Tag: płyta CD

  • RAFF: Symfonia Nr 5 E-dur ‚Lenore’

    • Josef Joachim RAFF (1822-1882) Symphonie No. 5 E-dur „LENORE’ op. 177
    • orkiestra: RADIO-SYMPHONIE-ORCHESTER BERLIN
    • dyrygent: Matthias Bamert


    JOSEF JOACHIM RAFF urodził się w 1822 roku  (dwa lata przed Brucknerem) w do dzisiaj małej mieścinie na brzegu Jeziora Zuryskiego w Szwajcarii. Ukończywszy edukację został nauczycielem w wiejskiej szkole pod Zurychem, ale miał czas i determinację, by studiować muzykę i komponować. Swoje pierwsze utwory wysłał w 1844 do Mendelssohna, który zachwycony nimi polecił je wydawnictwu Brietkopf & Härtel w Lipsku.  To tak, jakby dziś dostać z dnia na dzień kontrakt nagraniowy z Deutsche Grammophon. Raff rzucił swój „day job” i poświęcił się komponowaniu.

    W 1845 roku wybrał się pieszo z Zurychu do  Bazylei na koncert Liszta. Jakimś cudem dopchał się przed oblicze Mistrza i pokazał mu swoje utwory. Liszt był pod wrażeniem i wziął młodego Raffa pod swoje skrzydła. Raff, choć nie od razu,  został asystentem Liszta i na lata wsiąkł w otoczenie szalonego Węgra w Weimarze.  Kiedy poczuł, że osobowość szefa go przytłacza, odszedł, osiedlił się w Wiesbaden i rozpoczął własną karierę.

    W latach 70. XIX wieku był jedną z najważniejszych postaci niemieckiego życia muzycznego i jednym z najczęściej grywanych kompozytorów. Jego opery nie znalazły wprawdzie większego uznania a utwory fortepianowe pisał dość konwencjonalne, ale jego kameralistyka i 11 symfonii znalazły entuzjastów (Hans von Bülow!) i wyznaczyły mu miejsce w panteonie niemieckiego romantyzmu.

    Symfonia nr 5 „Lenore” powstała w 1872 roku. W tym samym czasie Bruckner i Czajkowski napisali swoje „Drugie”, Smetana zaczął cykl „Ma Vlást” a rok wcześniej Wagner skończył „Zygfryda”. Utwór jest programowy, odnosi się do popularnego pod koniec XVIII wieku poematu o parze kochanków rozdzielonych przez wojnę, których śmierć łączy z powrotem. Jako kompletnie nieczuły na muzykę programową mam tę historie w 4 taktach, ale symfonia jest śliczna.

    Muzyka nie wykracza tu poza kanon ówczesnych czasów i na jej tle trudno nie zauważyć oryginalności Brucknera w podejściu do formy, czy wirtuozerii melodycznej Smetany i Czajkowskiego. Ale „Lenora” broni się do dziś, zwłaszcza ostatnia część, Allegro z podtytułem „Wiedervereinigung im Tode” („Ponownie złączeni przez śmierć”), które w pierwszej części wciąga nas niezwykłym, budującym napięcie jak w filmie akcji rytmem, by na koniec wygasnąć powoli długimi, powolnymi frazami. Chwilami to brzmi jak Mahler…

    Matthias Bamert (rocznik 1942) był studentem Pierre Bouleza, szefował orkiestrom na całym świecie i dokonał wielu nagrań, w tym sporo mniej popularnego repertuaru współczesnego i dawnego. Radiówka berlińska to orkiestra z klasą. Nie mogło się nie udać.

    Wielka płyta!