Czy ojciec Johna Adamsa znał Charlesa Ivesa?

  • John ADAMS (*1977) The Dharma at Big Sur, My Father Knew Charles Ives
  • Tracy SILVERMAN, skrzypce elektryczne
  • Bill HOUGHTON, trąbka
  • dyrygent: John ADAMS
  • BBC Symphony Orchestra
  • Nonesuch 2006

Dwie orkiestrowe kompozycje Johna Adamsa z 2003 roku: „The Dharma at Big Sur” (koncert na 6-strunowe, elektryczne skrzypce) oraz quasi-symfonię „My father knew Charles Ives” wydała, w trzy lata po premierze, wytwórnia Nonesuch na a podwójnym albumie, mimo, że materiał spokojnie mieści się na jednym dysku.  Utwory powstały na zamówienie odpowiednio Los Angeles Symphony Orchestra oraz San Francisco SO (premiery prowadzili Esa-Pekka Salonen i MTT). Wersje na CD poprowadził kompozytor z orkiestrą BBC.

„The Dharma at Big Sur” to, moim zdaniem, wypadek przy pracy – nużące, niekończące się solo skrzypiec z pomrukująca w tle orkiestrą, zaczynające się od niczego i zdążające donikąd. Zero interakcji solista-orkiestra, zero napięć, brak jakiejkolwiek dramaturgii. Na koniec orkiestra budzi się z drzemki, ale poza postukiwaniem instrumentów perkusyjnych i nieśmiałym crescendo niewiele się wydarza. Na dodatek Silverman gra jednostajnym dźwiękiem z irytującym portamentami.

Napisany przez Adamsa esej na temat kompozycji jest znacznie ciekawszy od niej samej. W „części filozoficznej” pojawiają się Jack Kerouac oraz Budda, a portamenta Silvermana mają, zdaniem twórcy, przypominać technikę grania Johnny Hodgesa i Jimi Hendrixa. Możliwe, tyle że Hodges i Hendrix nie nudzili tak, jak Adams z Silvermanem.

A może, po prostu, za dużo słuchałem za młodu Seiferta i Urbaniaka, którzy wiedzieli, jak można zagrać na elektrycznych skrzypcach?

Drugi utwór to inny kaliber: „My father knew Charles Ives” jest hołdem kompozytora dla wielkiej postaci amerykańskiej muzyki komponowanej. Ojciec Adamsa wprawdzie nigdy nie poznał Ivesa, ale mieszkali niedaleko siebie w Nowej Anglii, obaj byli biznesmenami za dnia i muzykami w wolnych chwilach, obaj za młodu grali w orkiestrach dętych i czytali Thoreau.

Adams pisze wprost: „Here are three more places in New England”, nawiązując do słynnej kompozycji Ivesa. I jak u Ivesa jest w tej muzyce tajemnicza mgła poranka, maszerująca orkiestra dęta i „spooky” finał z obsesyjnym rytmem.

Piękny utwór, warty posłuchania (i trwa tylko nieco ponad 25 minut).

Komentarze

Dodaj komentarz